Zonifero – krok w przyszłość polskich przedsiębiorstw

Zonifero – krok w przyszłość polskich przedsiębiorstw

Grupa Kapitałowa TenderHut to wschodząca gwiazda na polskim rynku IT. W ciągu zaledwie 3 lat stworzyła aż 6 centrów developerskich w Warszawie, Białymstoku, Szczecinie, Wrocławiu, Przemyślu i Olsztynie oraz 8 zagranicznych przedstawicielstw. Tak dynamiczny rozwój w pewnym momencie wygenerował jednak szereg problemów organizacyjnych. Jak firma wywodząca się z białostockiej „Puszczy Krzemowej” rozwiązała trapiące ją kłopoty? Odpowiedzią mogła być tylko innowacyjna, mobilna aplikacja.

Kiedy Robert Strzelecki po raz kolejny wszedł do – jak mu się wydawało – wolnej sali konferencyjnej i natknął się na spotkanie, na którym wcale nie zamierzał uczestniczyć, zaczął się zastanawiać, jak rozwiązać palące kwestie logistyczne. Zadanie nie było łatwe, bo w końcu, w wyniku połączenia z trzema lokalnymi firmami IT, w biurze pojawiło się w przeciągu roku ponad 160 nowych pracowników, a powierzchnia głównej siedziby wzrosła kilkunastokrotnie. – Podczas spotkania ze swoimi pracownikami stwierdziłem: Panowie, tak dalej być nie może, nie możemy cierpieć z powodu naszego rozwoju. Rozwiązanie problemu leży przed nami – wspomina Strzelecki. Na stole oprócz kawy każdy miał swój smartphone.

Prototyp

Wszystko zaczęło się od wewnętrznej potrzeby. Strzelecki wraz ze swoimi ludźmi szybko zidentyfikowali główne problemy, z jakimi się mierzą na co dzień. Okazało się, że nie każdy do końca wiedział, gdzie jest biurko kolegi z innego piętra budynku, a czasami trzeba po prostu podejść i szybko coś omówić, zamiast wymieniać się dziesiątkami maili. Problemem były także wspomniane wcześniej sale konferencyjne. Funkcjonujące na rynku systemy rezerwacyjne nie posiadają spisu sprzętów i tak dany zespół wędrował z jednego miejsca do drugiego, bo w jednym znajdował się potrzebny rzutnik, a w drugim prototyp, nad którym pracował zespół. Ważne okazały się także kwestie zaplecza socjalnego: gdzie jest kuchnia? Gdzie toalety? Gdzie pokój socjalny? Każdy nowy pracownik zadawał te pytania. W ten sposób sami pracownicy zidentyfikowali podstawowe funkcjonalności aplikacji Zonifero. Prototyp powstał błyskawicznie, jednak zgodnie ze słowami Reida Hoffmana: „Jeśli nie jesteś zażenowany pierwszą wersją swojego produktu, uruchomiłeś ją zbyt późno” w tym wypadku było podobnie.

Do pięciu razy sztuka

Aplikacja, mimo że na początku jej funkcjonalności były dość ograniczone, szybko zyskała popularność wśród pracowników. Powstała jej kolejna wersja, z rozszerzonymi możliwościami. Aplikacja m.in. zaczęła współpracować z zewnętrznymi czujnikami, pokazując np. czy dana sala konferencyjna jest zajęta. Jednak to ciągle nie był produkt, a raczej rozwiązanie na wewnętrzne potrzeby. Strzelecki myślał o komercjalizacji swojego wewnętrznego produktu, i świetną okazją do przetestowania tej koncepcji było pilotażowe wdrożenie dla firmy Thermo Fisher Scientific. Za tym testowym wdrożeniem przyszły kolejne zapytania o wykorzystanie Zonifero. – Jedna z agencji marketingowych w Londynie poprosiła nas o znalezienie rozwiązania na palący ich problem. Firma chciała skrócić czas, jaki pracownicy poświęcają na szukanie wolnych toalet. Na 8 kondygnacjach pracowało tam setki osób, które miały do dyspozycji po 4 toalety na piętro. Kończyło się to tym, że pracownicy biegali po piętrach w poszukiwaniu wolnych kabin – opowiada Strzelecki. Polacy zaproponowali rozwiązanie w postaci czujników IoT, które miały informować pracowników, jakie toalety są aktualnie zajęte. Każde tego typu zapytanie od klientów przyczyniało się do poznania ich potrzeb i rozwoju potencjału samej aplikacji. Dziś powstaje jej piąta generacja, która jest już profesjonalnym narzędziem do zarządzania nie tylko biurem, ale całym nowoczesnym biurowcem.

Kłopotliwa nazwa

Aplikacja na początku nosiła roboczą nazwę OfficeApp. Jednak, gdy tylko pojawiła się kwestia komercyjnego wdrożenia, pojawił się także problem. Okazało się, że nazwa ta jest już zajęta przez holenderską konkurencję. Tymczasem rozpoczęto już część działań promocyjnych, więc trzeba było zdwojonych wysiłków, żeby zaktualizować rozpoczęte procesy, tym razem z unikalną nazwą. – Drugi problem był poważniejszy, bo w środowisku IT podniosły się głosy, że oto TenderHut stworzył narzędzie do szpiegowania każdego kroku pracownika. Szybko wyjaśniliśmy, że w Zonifero zupełnie nie o to chodzi. Aplikacja połączona jest z sensorami obecności zamontowanymi w salach, np. po to, żeby anulować zrobioną rezerwację, jeśli o danej godzinie nikt się w sali nie pojawił. Aplikacja pokazuje, gdzie znajdują się konkretne stanowiska pracy, a nie osoby. Nie zbiera też informacji dotyczących tego, gdzie konkretny pracownik akurat jest, więc jako szef nie wiem i wcale nie mam takiej potrzeby wiedzieć, ile czasu i kto spędza na papierosie czy w firmowej kuchni – mówi Robert Strzelecki. Stworzone narzędzie z założenia nie miało kontrolować pracowników, a ułatwiać im życie. – Z doświadczenia wiem, że pracownikom trzeba pomagać rozwiązywać ich problemy, a nie je stwarzać. Zonifero to doskonałe narzędzie wspierające codzienną pracą – dodaje Strzelecki.

Skalowanie i elastyczność

Aplikacja z wewnętrznego wdrożenia przerodziła się w wielozadaniowe narzędzie do zarządzania przestrzenią. Można wykorzystywać ją zarówno do zarządzania biurowcem, pracą serwisantów, jak i do codziennej pracy firmy. – Dziś z perspektywy czasu zabrałbym się od razu za projekt na rynek – ocenia Strzelecki – jednak w tamtym czasie aplikacja spełniła swoją rolę i rozwiązała problemy organizacyjne firmy – dodaje. Z małego, wewnętrznego wdrożenia powstał poważny projekt, którego koszty opracowania przekroczyły obecnie 1 mln złotych. Jednak wraz z wdrażanymi zmianami rósł także potencjał aplikacji. Dziś stanowi ona niezbędne narzędzie office managera. Dzięki niej można zgłosić usterkę danego urządzenia, zarezerwować salę wraz z odpowiednim wyposażeniem, czy zarządzać siatką urlopów. A to jeszcze nie wszystko. Aplikacja jest świetnym narzędziem wykorzystywanym podczas wdrażania nowych pracowników w życie firmy. Nowa osoba jest w stanie samodzielnie poruszać się po budynku, bez problemu odnajdując każdą niezbędną dla siebie przestrzeń czy informacje o swoich kolegach. – Można powiedzieć, że z tą funkcjonalnością wróciliśmy do korzeni naszego pomysłu. Przecież właśnie nowi pracownicy byli inspiracją dla całego wdrożenia – żartuje Strzelecki.

W służbie pracownikom

Aplikacja Zonifero to rozwiązanie, które stworzono na potrzeby konkretnego biura, jednak jej prawdziwy potencjał został bardzo szybko odkryty. Narzędzie to ewoluowało do całej grupy rozwiązań idealnie wpisując się w najnowszy trend, czyli PROPTECH 3.0. Inteligentne, nowoczesne biuro to nie tylko systemy zarządzania infrastrukturą czy klimatyzacją. Dzięki Zonifero inteligentne rozwiązania służą poszczególnym użytkownikom czyniąc pracę nie tylko komfortową, ale i wydajną. Kompleksowe rozwiązanie w skład którego wchodzą aplikacje: Zonifero, Zonifero Services, Zonifero Lobby, Zonifero TV i Zonifero Passport pozwalają na lepszą komunikację, motywują pracowników, i pozwalają lepiej zarządzać wspólną przestrzenią. Wszystkie rozwiązania są zintegrowane w jednym ekosystemie, i uzupełniają się nawzajem, a ich modułowa konstrukcja pozwala na implementację w dowolnym środowisku. Pracownicy mogą korzystać z wszystkich funkcji Zonifero w ramach potrzeb, a dostępne są one z urządzenia, z którym nikt dzisiaj się nie rozstaje, czyli smartphone’a. – Zadowolony pracownik to dobry pracownik. A pracownik zadowolony i pozostający pod wrażeniem zaawansowania technologicznego swojej firmy to najlepszy pracownik – mówi krótko Strzelecki. Zonifero stanowi wartość dodaną, która przede wszystkim zainteresuje młodych i ambitnych specjalistów, chcących pracować dla najlepszych firm. Pracownicy docenią też ład i porządek organizacyjny, jaki zapanuje w biurze dzięki aplikacji. Docenią to przede wszystkim osoby pracujące w dużych przedsiębiorstwach, gdzie niejednokrotnie korytarze i zakamarki stanowią prawdziwy labirynt.

Może Ci się również spodoba