PR-owiec na urlopie

Co może robić PR-owiec na urlopie? Osobiście porwałam się na dzień leniuchowania i już mam dosyć…

urlop-jpg

Jak dobrze mieć chwilę wolnego, wytchnienia od pracy. Zafundowałam sobie tydzień takiego szaleństwa. Jednak kilka godzin dzisiejszego dnia już przekonało mnie, że urlop może być męczący…

Po trzech dniach remontowania, kupowania dziś postanowiłam odpocząć. Zanim wstałam z łóżka, odpaliłam laptopa i włączyłam Skype. Nie wytrzymałam, żeby nie zapytać co dzieje się w pracy…

Poinformowana – wstałam, wykąpałam się i zjadłam obfite śniadanie (parówki sojowe i kiełki). Co dalej? Kawka? Niestety brak, ale jest ciacho! I naszło mnie pierwsze postanowienie – może dziś załatwię wszystkie zaległości? Tak Paulina powinnaś to zrobić!

Podbudowana dzwonię do dziekanatu z pytaniem (po roku czasu od obrony) do kiedy muszę odebrać dyplom? Otrzymałam odpowiedź, że nie muszę się śpieszyć. Skoro nie muszę, to po co będę sobie zawracać tym głowę? A już miałam jutro jechać do Wrocławia…

To może rozliczę PIT? Otwieram teczkę z papierami i po chwili stwierdzam, że mam ich zbyt dużo… Zrobię coś bardziej pożytecznego. Sprawdzę, co dzieje się w TV. W końcu PR-owiec powinien być na bieżąco z takimi aktualnościami 😉

Zaczynam od TVN, a tam serial w formacie scripted docu, z miłością w tle – Kocham.Enter. Dobra, dalej TVN 7 i Sąd rodzinny. Chwila refleksji – to śmieszne, że ktoś wpadł na pomysł, że takie programy ludzie oglądają. A co mają oglądać, skoro tylko to puszczają!

Kolejny przycisk do góry i jestem na TVN 24. No i tu na pewno znajdę coś ciekawego – wybory prezydenckie we Włoszech. Kolejna sarkastyczna refleksja – ciekawe czy w ich kraju puszczają relację z naszych wyborów?

Dobra, lecę dalej. I w ten sposób natrafiłam na TV4 i Telesprzedaż. Zatrzymałam się na dłużej (choć zrobiłam to nieświadomie). Słyszę – Jeszcze do wczoraj było to niemożliwe, efekt od zaraz, możesz to mieć – hipnotyzujące powtarzanie informacji, czuje się jakbym była w transie… Zamów, zadzwoń, a jeśli zrobisz to teraz dostaniesz prezent. Ich numer telefonu pamiętam już na pamięć. W sumie to fajne te garnki?  Nie, nie Paulina przecież to najprostsze sztuczki marketingowe…

Gorączkowo wstałam żeby zjeść ciacho, które miałam już wcześniej zjeść. I po kilku godzinach stwierdzam, że życie na urlopie jest strasznie ciężkie…

Wychodzę z domu i idę remontować mieszkanie, szkoda czasu na pierdoły 🙂 Odpoczynek się skończył! Ale zanim to zrobię… Wrzucę ten wpis i powiem wam jak mi ciężko i źle jest na urlopie. Współczujecie mi?

Pozdrawiam,

PR-owiec

Może Ci się również spodoba