Polska Samantha Jones

Często, gdy ktoś mówi o public relations ma na myśli najbardziej znanego i szalonego PR-owca prosto z serialu „Sex and the City”. Życie Samanthy Jones oprócz burzliwego nocnego życia składa się z luksusowych imprez oraz wielu podróży. Na dodatek jest znana w branży i utrzymuje kontakty z najbardziej wpływowymi ludźmi, jakby było tego mała zarabia mnóstwo pieniędzy. Czy tak jest naprawdę?

Samantha Jones public relations

Ileż razy na rozmowie kwalifikacyjnej pada nieśmiertelne zdanie „Chcę być jak Samantha Jones” (z serialu „Sex and the City”). Dla niewtajemniczonych to atrakcyjna blondynka, przedstawiona, jako właścicielka agencji PR, która spędza czas na zakupach, piciu drinków i bardzo intensywnym życiu nocno-towarzyskim. Nic dziwnego, że niektórzy uważają, że nasz zawód jest „modny”, a podczas stażu przeżywają bolesne rozczarowanie…

Kim jest PR-owiec?

PR-owiec – pracownik agencji, firmy lub organizacji. Dba o dobry wizerunek swojego klienta wewnątrz oraz na zewnątrz jego otoczenia. Dokłada wszelkich starań, żeby ludzie o nim dobrze mówili i myśleli. Specjaliści ds. public relations dla wyjaśnienia swojego zawodu często przytaczają powiedzenie: „Rób to, co potrafisz najlepiej i staraj się, żeby potem jak najwięcej i jak najgłośniej o tym mówiono”. I dodają, że druga część powiedzenia bez pierwszej nie będzie miała sensu. To klienci – politycy, korporacje, urzędy, organizacje społeczne – mają dobrze wykonywać swoją pracę, a PR-owcy zadbają o nagłośnienie jej najlepszych efektów.

PR-owiec dba głównie o to, aby informacja o firmie, produkcie, osobie czy kampanii promocyjnej, którymi się zajmuje, trafiła do dziennikarzy prasy, radia, telewizji czy Internetu. Do jego zadań należy także gromadzenie i ciągłe aktualizowanie danych o dziennikarzach i redakcjach, które mogą być zainteresowane informacją prasową. A także monitorowanie mediów, sprawdzanie, w jakim kontekście mówi się o zleceniodawcy oraz szukanie miejsc, w których powinna pojawić się pozytywna o nim informacja.

A w praktyce?

A tak naprawdę, to praca PR-owca często jest zupełnie inna niż sobie wyobrażamy. Oczywiście, wiele z tego co powyżej napisałam jest prawdą – tak wyglądają nasze zadania, ale jeśli ktoś myśli, że będzie wieść takie życie jak Samantha Jones, to może się rozczarować…

Przede wszystkim PR-owiec często przykuty jest do biurka, a jego praca nie kończy się po 8 godzinach. Zawód ten nie należy również do łatwych i zdecydowanie bardziej poważnie wygląda. To nie ciągła impreza, to raczej sporo stresu, zwłaszcza gdy klient zmaga się z sytuacją kryzysową. Wtedy to my musimy stać na baczności nawet przez 24 h, gdy inni się bawią.

Myślisz o hucznych bankietach, gdzie wszyscy będą ciebie prosić o wizytówki? Zapomnij o tym. Raczej przygotuj się na to, że to ty będziesz zabiegać o uwagę innych, zwłaszcza dziennikarzy.

Sądzisz, że możesz być PR-owcem tylko dlatego, że masz konto na Facebooku, a na dodatek jesteś użytkownikiem Twittera, Instagramu, LinkedIn, YouTube czy Pinteresta? Rozczaruję cię. Zawód ten wymaga zdecydowanie czegoś więcej np. wiedzy, doświadczenia, pokory i umiejętności strategicznych, a na to potrzeba czasu. Na dodatek specjalista od PR musi być człowiekiem wszechstronnym o szerokich horyzontach i umiejętnościach interpersonalnych. A co najważniejsze, ze swoim klientem musi znać się jak dwa łyse konie. Co często nie jest takie proste, ponieważ rzadko zdarza się, że PR-owiec współpracuje z kierownictwem najwyższego pionu i pomaga w procesie podejmowania decyzji.

Ale, ale!

Nie warto zniechęcać się do tego zawodu. Public relations jest ekscytującym zadaniem, a praca nad wieloma projektami daje mnóstwo satysfakcji i skutecznie eliminuje nudę oraz monotonię. PR-owcowi nie zabraknie również nowych wyzwań i możliwości osiągania kolejnych stopni wtajemniczenia zawodowego.

Jeśli dobrze trafimy (pamiętajmy, że PR-owiec, PR-owcowi nie równy) możemy być pewni, że godziny spędzone w pracy, będą dla nas dobrze wykorzystanym czasem.  Bo przecież nie ma nic lepszego od spełnienia zawodowego.

Podsumowując, czy chciałabym być PR-owcem takim jak Samantha Jones? Nie, ponieważ wolę być traktowana poważnie, kształtować otoczenie, postawy ludzkie oraz wiedzę społeczeństwa, a nie tylko popijać drogie drinki, mieć znajomości, dobrze się bawić, dużo podróżować i jeszcze więcej zarabiać… A przynajmniej wypada tak napisać 😉

Może Ci się również spodoba

  • Bardzo dobrze napisane. Dziewczyny od PR-u mają zbyt dobry PR. Rzeczywistość nie jest taka różowa, ale nie znaczy, że gorsza! 😉