PayLane rządzi!

Akcja promocyjna PayLane to doskonały przykład na to, że polskim firmom nie obcy jest kreatywny marketing, a także nie straszna żadna konkurencja z USA!

akcja promocyjna PayLane

Gdy usłyszałam o niestandardowej akcji promocyjnej, którą zorganizowała firma PayLane (dostawcą usług płatności internetowych) pomyślałam – to niemożliwe. Dlaczego? Ponieważ firma, która zajmuje się, bądźmy szczerzy, mało kreatywnym tematem zrobiła coś, czego nigdy bym się po niej nie spodziewała. A mianowicie pokazali konkurencji, która wkracza na polski rynek, kto tu tak naprawdę rządzi!

Ale od początku. Kiedy PayLane dowiedziała się o tym, że duża konkurencyjna firma z USA, wkracza do Polski delikatnie mówiąc nie byli z tego powodu zadowoleni. Nie można im się dziwić, ale pomimo tego postanowili wznieść się ponad podziały i powitać konkurencję naszą słynną polską gościnnością…

O przebiegu całej akcji opowiada Zofia Moszkowska, PR Evangelist w PayLane:

„Wszystko zaczęło się od otrzymania wcześniej wspomnianej wiadomości, że Braintree wchodzi do Polski. Było to zaraz po dniu chłopaka, kiedy to nasi panowie z PayLane dostali pistolety-zabawki. Ktoś rzucił pomysł, by wysłać im bojowe zdjęcie i pokazać, że czekamy na nich. Spontanicznie chwyciliśmy za ekspozyty, dziewczyny wyjęły czarne cienie, żeby podrasować naszego rodzynka i po paru minutach zdjęcie było gotowe. Wrzuciliśmy je na Twittera i FB z @Braintree. Jeszcze tego samego dnia dostaliśmy odpowiedź z informacją, że ich ‚sales horse will end you’.”

akcja promocyjna PayLaneZdjęcie PayLane

akcja promocyjna PayLaneZdjęcie Braintree

Ale to nie koniec całej akcji. PayLane zamiast przesłać konkurencji kolejne zdjęcie postanowiła podnieść poprzeczkę i wysłać zwykłą paczę z niezwykłą zawartością. Co mieściło się w pudełku?

„Mieliśmy spory dylemat, co do jej zawartości, ale w końcu uznaliśmy, że do ich ‚sales horse’ idealnie pasuje odniesienie z Ojca Chrzestnego. Kupiliśmy więc pluszowego konia, obcięliśmy mu głowę (korpus nadal jest u nas w biurze), dorzuciliśmy polskie słodycze (krówki, mieszanka wedlowska) i zgodnie z gangsterską konwencją przygotowaliśmy notkę wyklejaną wycinanymi literkami, tworzącymi napis „This is what we do with sales horses over here – Don Vito Corleonski”.

W międzyczasie firmy wymieniły się grzecznościowymi tweetami. Firma z USA pokazała zdjęcie, na którym delektują się pierogami, natomiast firma z Gdańska zajadała się cheeseburgerami.

Co było dalej?

„Po paru tygodniach dostaliśmy od Braintree link do filmu na youtube, który nakręcili przy otwieraniu paczki – reakcja była lepsza niż byśmy mogliśmy się spodziewać (szczególnie „it’s adorable” na sekundę przed odkryciem, że jest to ucięta głowa konia :). Liczyliśmy potem na ruch z ich strony, szczególnie że odgrażali się, że pożałujemy, ale niestety już niczego od nich nie dostaliśmy…”

Jak ocenia całą akcję PayLane?

„Cała akcja była zupełnie spontaniczna, ale wyszła lepiej niż niejedna planowana promocja PayLane – zaznaczyliśmy swoją obecność na rynku (działamy głównie w Europie, więc amerykańskie firmy i media niekoniecznie nas znają), stworzyliśmy buzz na twitterze i mieliśmy kilkadziesiąt nowych like’ów na Facebooku.”

Jak ocenia ją PR-owiec?

Z swojej strony mogę dodać i prosić, aby więcej firm w naszym kraju było na tyle odważnych i tak pomysłowych w swoich działaniach promocyjnych. Akcja promocyjna PayLane to tak naprawdę doskonały ruch w stronę wzmocnienia swojego wizerunku oraz bardzo dobrze rozegrane działanie public relations. Efekt? Promocyjne starcie wygrywa bezkonkurencyjna (przynajmniej w moim przekonaniu) – PayLane!

Więcej na temat akcji przeczytacie na blogu firmowym PayLane oraz na ich profilu na Facebooku.

Gratulacje i pozdrowienia dla zespołu PayLane!

Poniżej krótkie podsumowanie całej akcji:

akcja promocyjna PayLane

Źródło: http://blog.paylane.com

Może Ci się również spodoba