Nike angażuje w marketing

Ostatnio dość często piszę na temat niestandardowych akcji marek sportowych. Nic na to nie poradzę, że potrafią zaciekawić odbiorców i przedstawić oryginalny sposób na promocję. Dlatego dziś powracam do marki Nike, która tym razem postanowiła zaangażować klientów w dość nietypowy sposób…

nike witryna w Londynie

Sam marketing to dziś zdecydowanie za mało, aby efektywność działań komunikacyjnych przyniosła pożądane rezultaty. Nie wystarczy on również jeśli chcemy wyróżnić się na tle konkurencji. Oczywiście, rozwiązaniem nie będą jednorazowe kreatywne reklamy, to bowiem nadal za mało. Obecnie odbiorca musi zauważyć, usłyszeć, zrozumieć, ale co najważniejsze – zareagować.

Moim zdaniem, marce Nike to się udało. W jaki sposób? A mianowicie holenderskie studio kreatywne przygotowało dla Nike fantastyczną serię interaktywnych witryn sklepowych w Londynie. Zamiast najzwyczajniej przedstawiać produkt, postanowili zaangażować przechodniów na różne sposoby. Tym samym udało im się wywołać u odbiorcy zaciekawienie, które później może przełożyć się na sprzedaż. Bowiem nie chodzi o to, żeby ktoś dostrzegł naszą markę i zapomniał o niej. Należy zbudować silną relację, która przyczyni się na zakup. A co może lepiej przedstawiać produkt i zachęcać do interakcji z marką jak nie witryna sklepowa?

nike witryna w Londynie

nike witryna w Londynie

nike witryna w Londynie

Cieszą mnie niestandardowe akcje promocyjne, ponieważ są doskonałym dowodem na zażegnanie kryzysu w branży PR, i to nie tylko finansowego, ale także myślowego…

Od dziś markę Nike będę postrzegać za taką, która napędza innowacyjną promocję i wyznacza trendy.

Może Ci się również spodoba

  • Fajne i zacne, ale czy to od razu trend…?

    • Jeśli mówimy o tym, że trend wyznacza kierunek, w którym powinny podążać działania promocyjne, to jak najbardziej uważam, że niestandardowe angażowanie odbiorców w marketing jest rzeczą godną naśladowania.

      • Owszem, nasladowania, ale trend to powtarzalność w działaniach wielu różnych podmiotów – tu, nie sądzę by tak było. 🙂