Nieprzereklamowana szczerość

Wczorajszy wieczór był bardzo miły – kilka drinków, truskawki i dobry film. Pogoda również dopisała – było zimno i padała. Czego więcej chcieć? Jaka chwila będzie lepsza do napisania nowego wpisu? I tak też się stało. Jest nowy wpis i będzie bardzo szczery…

truth1

Zanim przejdę do konkretów, muszę zadać wam jedno pytanie? Czy wy też macie taką branżową książkę, która zawsze wam się przydaje? Bo ja mam, i jest nią „22 niezmienne prawa marketingu”, autorstwa Al Riesa i Jacka Trouta. Mówię o niej, ponieważ znajduje się w niej 15 prawo, które odnosi się do szczerości, zgodnie z myślą, że „Potencjalny klient uznaje za zaletę otwarte przyznanie się do wady”.

Okazuje się, że jednym z najskuteczniejszych sposobów dotarcia do umysłu klienta jest przyznanie się do wady, a następnie przekształcenie ją w zaletę. Dlaczego? Ponieważ otwartość rozbraja, zbliża i jest doceniania. Co więcej, każde negatywne stwierdzenie o sobie, w tym przypadku o produkcie, jest momentalnie uznawane za prawdziwe. Absurd prawda? A jednak, to działa! Prawdziwe stwierdzenie zawsze trzeba udowadniać, czy to badaniami, sondażami lub eksperymentami. Negatywne podejście jest o wiele prostsze – wszyscy w nie uwierzą.  Przykład? „Avis zajmuje dopiero drugie miejsce w wynajmowaniu samochodów” lub „VW model 1970 będzie brzydki przez dłuższy okres”.

Wydaje się, że ludzie w marketingu i przekazach promocyjnych poszukują tego, co oczywiste. To dziwne, bo reklamy to przecież wyimaginowany świat, wymyślony przez kreatywnych, który podpowiada nam, co mamy myśleć. I nie przeczcie, że tak nie jest…

Idąc dalej, wydaje mi się, że przeceniamy pozytywne myślenie, stało się ono takie banalne i wyeksploatowane… Fakt faktem, niewiele firm przyznaje się do swoich słabości, ale przecież, gdy zaczynamy mówić o swoich problemach, ludzie instynktownie zaczynają się przed nami otwierać. A skoro odbiorca zaczyna się otwierać, powinniśmy w sprytny sposób wykorzystać ten moment i przejść do przekazania pozytywu, czyli zacząć sprzedawać. I co o tym teraz myślicie?

Zrobiło się dość filozoficznie, ale lubię czasem tak sobie pogadać. Dobra, po tym krótkim wprowadzeniu pokaże wam najnowszą kampanię promocyjną, która znakomicie wykorzystała 15 prawo szczerości.

Agencja BBDO stworzyła zaskakująco zabawną reklamę Smarta, którą przedstawiono podczas Międzynarodowego Festiwalu Kreatywności Cannes Lions 2013. Fabuła jest prosta, niewielki samochód został wysłany na wycieczkę po piaszczystym, kamienistym i skomplikowanym terenie. Pomimo wszelkich trudności dalszy scenariusz jest dość zabawny. Inteligent samochód nie może przejechać rzeki lub podjechać pod strome wzgórze, ale to właśnie opisywane wady stają się jego największą zaletą. Nie wierzycie? Zerknijcie:

Mogę tylko dodać, że spot jest moim zdaniem genialny. Idealnie wpisuje się w założenie, że celem szczerości nie jest przepraszanie, ale wskazanie korzyści, która przekona, i w tym przypadku przekonuje – klienta.

Mam nadzieję, że pomimo mojego braku umiejętności zwięzłego pisania, przekonałam was do wykorzystania szczerego mówienia w kampaniach promocyjnych. I już więcej nie powiecie, że szczerość jest przereklamowana. Prawda?

Pozdrawiam,

PR-owiec

Może Ci się również spodoba