Nie bój się Snapchata

Nie bój się Snapchata

Długo się przed nim broniłam. Wiedziałam, że jak mnie złapie w swoje ręce, to tak łatwo z nich nie wypuści. Na początku trochę się go bałam. Teraz nie mogę mu się oprzeć. Ciągle mnie kusi. Poświęcam mu coraz więcej czasu, a mu ciągle mało! Egoista bez duszy, który pochłonął mnie bez reszty…  Snapchat jak możesz mi to robić!

Z pewnością Wasza historia wyglądała podobnie lub będzie tak wyglądać w najbliższej przyszłości. Jeżeli przekroczyliście próg 30 lat, Snapchat mógł Wam się w pierwszej kolejności wydawać głupi. Wszystkie osoby, które znacie, mogliście przecież znaleźć na Facebooku. Wszystkie aktualne informacje mogliście przeczytać na Twitterze. Wszyscy pracownicy, koledzy z branży byli obecni na LinkedIn. Do cholery, to po co Wam Snapchat? To przecież miejsce dla rozkapryszonych nastolatków, którzy wysyłają do siebie mało przyzwoite zdjęcia.

Nic bardziej mylnego…

Podczas gdy Wy wysyłacie kolejnego tweeta, wrzucacie zdjęcie na Instagrama czy publikujecie link do mało przydatnego artykułu na Facebooku, Snapchat po cichu wykańcza konkurencję. Obecnie ma ponad 200 mln użytkowników, którzy dziennie dzielą się 800 milionami zdjęć i filmów! Korzystają z niego zarówno duże przedsiębiorstwa, jak i te małe, które mają świadomość znaczenia swojego wizerunku. Przy jego pomocy skutecznie angażują aż ¼ swoich zwolenników. To znacznie więcej niż można oczekiwać od Facebooka.

Jednak mój początek znajomości ze Snapchatem nie był taki prosty. Związek ten mogę określić jako skomplikowany. Dzień, w którym ktoś w firmie odkrył nową platformę społecznościową, był dla mnie tym najgorszym, jak i najlepszym. Lawina pytań, wątpliwości i mnóstwo niewiadomych. Chciałam szybko ominąć ten temat, odparłam – bez sensu. Po dwóch tygodniach zmieniłam zdanie. Zdałam sobie sprawę, że jako osoba odpowiedzialna za media społecznościowe w firmie muszę podążać za trendami, a przynajmniej mam obowiązek je rozumieć. Nie mogę wypowiadać się na temat narzędzia, którego nie znam. To głupota. Gdy pierwszy raz uruchomiłam Snapchata wiedziałam, że zostaniemy przyjaciółmi. I choć obecnie używam go głównie do celów prywatnych (to świetne narzędzie do komunikacji ze znajomymi) na pewno wkrótce wykorzystam jego potencjał do promocji marki.

Oczywiście to wielkie wyzwanie dla menedżerów mediów społecznych, zwłaszcza opiekujących się markami z wieloletnim doświadczeniem na rynku, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do kontrolowania trochę więcej niż oferuje nam Snapchat. Trudno jest też podjąć takie ryzyko i wytłumaczyć kierownictwu chęć skoku na głęboką wodę, ale moim zdaniem warto. Jest to obecnie jedyny sposób, aby opowiadać historie, niepodobne do żadnych innych. To szybkie, proste narzędzie, które powinno być częścią Waszego marketingowego świata.

Genialnym przykładem wykorzystania Snapchata do przeprowadzenia real-time marketingu była akcja, którą zorganizował Adidas z udziałem Maffashion. „TubularUncover” połączył ze sobą trzy najpopularniejsze w grupie docelowej kanały: Facebook Mentions, Snapchat oraz Instagram. 5 marca o godzinie 12:00 rozpoczęto transmisję LiveWebTurnieju poprzez Facebook Mentions. Prowadząca, Maffashion dawała swoim widzom zagadki do rozwiązania – podpowiedzi, w formie zdjęć oraz wideo zamieszczała na swoim Snapchacie. Zadaniem uczestników konkursu było na podstawie podpowiedzi szukać ukrytych na Instagramie hashtagów, które zapewniały wygraną. Osoby, które jako jedne z pierwszych odgadły pełną nazwę konkursowych hashtagów i wpisały poprawne hasło w komentarzu na instagramowym profilu Sizeer, otrzymywały wiadomość prywatną.

To było naprawdę coś znakomitego. I wiecie co? Sama brałam udział w tej akcji! Tak mnie ona wciągnęła, że nawet nie wiedziałam, kiedy minęły 2 godziny. Choć ostatecznie nie wygrałam żadnej, z 50 par butów (dzieciaki mają szybsze internety), to jednak była to dla mnie najlepsza nauka real-time marketingu. Oczywiście akcja nie była idealna, w pewnych momentach zawodziła po prostu technologia. Przez pierwsze dwie godziny transmisji zasięg organiczny wyniósł blisko 600 tys. użytkowników i wygenerował 204 tys. wyświetleń. Liczba komentarzy zgromadzonych w ciągu niecałych dwóch godzin wyniosła 6 tys. Taka ilość użytkowników powodowała, że snapy pojawiały się z opóźnieniem, a Instagram zaczął blokować możliwość komentowania. Niemniej jednak to właśnie Adidas przetarł szlaki. I zrobił to najlepiej jak mógł!

Warto szybko zauważyć, że narzędzia marketingowe, które odkrywają młodzi konsumenci, stają się później, w kontekście komunikacji, po prostu dla marki kluczowe. Snapchat nie jest już niszowy. To aplikacja, z którą trzeba się liczyć. Choć jak na razie nie nadaje się do przeprowadzania działań B2B, to wiem jednak, że w ciągu kilku lat platforma będzie już trafiać do osób od 30 do 50 roku życia, i będzie podobna oraz popularna jak YouTube.

Zakład?

Pozdrawiam

PR-owiec

Może Ci się również spodoba