Ku pamięci „Niedostępnego Kuby Wojewódzkiego”

Dokładnie wczoraj dotarła do mnie ta zaskakująca wiadomość: Kuba Wojewódzki aktualnie nie ma Facebooka… Jak do tego mogło dojść? Kto do tego dopuścił? Na te pytania odpowie PR-owiec.

Kuba_ER_239_v2m

Wczorajszy dzień zdominował jeden temat: Kuba Wojewódzki skasował swój profil na Facebooku z ponad milionem fanów. I wydawać by się mogło, że to błahostka, mało interesujący fakt, ale dla osób, które codziennie zmagają się z nieprzewidywalnym Facebookiem, dzielnie walczą o zainteresowanie fanów – DECYZJA TA MOŻE DZIWIĆ…

Tak naprawdę to robię sobie z tej całej sytuacji niezły żart (gdyby jeszcze ktoś nie zauważył), ale po głębszej analizie nawet ja się wkręcam i może to wcale nie jest tak głupi pomysł, może to przemyślana strategia wizerunkowa, gdzie odnajdę trochę PR smaczków?

Przyjrzyjmy się całemu zdarzeniu bliżej…

Dokładnie w momencie skasowania z Facebooka fanpage Kuby Wojewódzkiego zanotował 1,1 mln użytkowników. Na jego profilu zawsze mogliśmy znaleźć aktualne komentarze na temat bieżących wydarzeń politycznych i popkultury. Oczywiście, zawsze w tonacji odpowiedniej i pasującej do osobowości Wojewódzkiego. W zeszły czwartek, po raz ostatni pojawił się na nim wpis, który odnosił się do nowej edycji „X Factor”.

Początki Wojewódzkiego z Facebookiem

Fanpage Wojewódzkiego zapoczątkowała jedna z fanek trzy lata temu. Szybko zyskał 30 tys. fanów, co w tamtym czasie było bardzo dużą liczbą. Wkrótce sam się zaangażował w prowadzenie strony. Informował na niej o swoich programach telewizyjnych i radiowych. Nie zabrakło na nim wiele ironii oraz humoru. To właśnie FB był miejscem, na którym przepraszał za swoją audycję, w której razem z Michałem Figurskim w czasie Euro 2012 kpił z Ukrainek i ogłaszał, że po krytyce za tę audycję zdjęto z anteny ich wspólny program.

c5f31ac58ecc071774f0c0df7f4b2c39

Sama go odhaczyłam poprzez Lubię to!, ponieważ doceniam Wojewódzkiego za jego błyskotliwość i poranną audycję w Esce Rock. Fakt faktem, nie mogę uważać się za wartościowego fana. Może kilka razy zdarzyło mi się coś tam polubić, przyznaje jednak, że nigdy nic na nim nie skomentowałam…

Jak tłumaczy całe zajście Wojewódzki?

Specjalnie dla serwisu gazeta.pl Kuba Wojewódzki udzielił na ten temat wywiadu:

„Ja jestem 50-letnim facetem, który nie jest dzieckiem internetu, a histeria lajków nie jest moją histerią. Nigdy nie byłem bohaterem masowym. Ani tego, co robię w telewizji, ani w radiu, nigdy nie uważałem za masowe. Nie interesowała mnie ani masowa popularność (haha, dobre sobie, dop. autora), ani masowa turystyka, ani masowy gust. A ilość cudzych spraw, ilość świrów, maniaków, brudu, która wylewała się u mnie na profilu, zaowocowały tym, że postanowiłem go usunąć. Mój profil miał służyć do wymiany myśli związanych z tym, co robię, z moją aktywnością, ale nie służył.”

Kuba Wojewódzki zadeklarował, że zacznie wszystko od początku, jednak przy współpracy z profesjonalnymi ludźmi.

Przejdźmy do pogłębionej analizy

Z jednej strony można stwierdzić, że osobę w tym wieku przerósł świat mediów społecznościach, w którym to hejterzy robią, mówią, co chcą i kiedy chcą. Aż korci, żeby strzelić im po łapkach!

Jak sam Kuba Wojewódzki stwierdził w wywiadzie: „To miejsce stało się kondensacją pewnego poziomu nietolerancji, który mnie przeraża. To się stało taką maszyną, perpetuum mobile do generowania bardzo wysokich napięć, które nie mają w sobie nic z mojej idei, z idei brania rzeczywistości w nawias.”

A teraz trochę na poważnie…

Jeśli spojrzeć na to z PR perspektywy, czyli Wojewódzki = produkt, to jego posunięcie wydaje się czymś oczywistym. Na jego fanpagu, odbiegając od samej treści, można było znaleźć mało cenne komentarze fanów, które bardziej przypominały bełkot, aniżeli wartościową dyskusję. Oczywiście, wina po części leży w samym Wojewódzkim, który jest postrzegany za osobę dość „luźną” w swoich myślach i poczynaniach… Moim zdaniem za dużo sobie pozwalał, dlatego też fani za dużo sobie pozwolili.

Najłatwiej jest stwierdzić, że jeśli nie chciał otrzymywać negatywnych komentarzy, to mógł założyć sobie stronę internetową, a nie profil na Facebooku… No tak, ale Wojewódzki wydaje się być osobą ponadczasową i pasuje do jego obecnego wizerunku prowadzenie komunikacji poprzez taki nowoczesny kanał, a nie inny. Możliwe jednak, że zbyt duża liczba fanów stała się pewnym, dość uciążliwym problemem. Nie da się ukryć, że bardzo szubko zmienili jego fanpage w śmietnik, którego nie był w stanie ogarnąć.

…i trochę mniej

Pozostaje jednak pytanie, czy Facebook jest odpowiednim miejscem dla Wojewódzkiego? Czy tym razem odnajdzie właściwą drogę i nie zbłądzi w świecie mediów społecznościach?

I wiecie co, bez względu na to czy Wojewódzki będzie dostępny na Facebooku, czy też nie, to i tak nadal będzie się o nim mówić – tak jak dziś. 🙂

Pozdrawiam,

PR-owiec

Może Ci się również spodoba