Kilka faktów z życia PR, które każdy PR-owiec musi znać

Kilka faktów z życia PR, które każdy PR-owiec musi znać

Historia public relations nigdy nie powinna przejść do historii jako fakt bez znaczenia, każdy PR-owiec powinien ją znać. Jeżeli chcemy edukować klientów musimy sami wiedzieć, gdzie sięgają nasze korzenie. Dlatego dziś poznajcie kilka informacji na temat początków public relations oraz powstania pierwszych, profesjonalnych agencji PR.

Public relations ma już prawie 100 lat. Choć tak jak wspominałam w poprzednim artykule „Kto wymyślił PR?” pojawiają się również głosy, że dziedzina PR sięga swoimi korzeniami przynajmniej starożytności. Ja jednak skupię się na czasach, w których z pełną świadomością stosowano techniki public relations.

Ojcowie public relations

Wiele osób uważa, że w 1920 roku Edward Bernays wymyślił zawodu PR-owca, inni wskazują, że to Ivy Lee jest ojcem współczesnego PR, ponieważ w 1920 roku otworzył on pierwsze „biuro doradcze”. Który z nich jest więc prekursorem public relations?

W 1906 roku Ivy Lee wynalazł komunikat prasowy. Pierwszy news, który dotarł do dziennikarzy na zlecenie firmy Pennsylvania Railroad dotyczył wypadku pociągu. To zadziałało jak magia, która trwa do dziś. W 1915 roku Ivy Lee, jako pierwszy amerykański doradca do public relations zalecił Johnowi D. Rockefellerowi, aby rozdał biednym dzieciom dziesięciocentówki, to miało sprawić, że będzie postrzegany za dobroczynnego człowieka. Wymyślił on również czerwone logo dla Betty Crocker, firmy zajmującej się produkcją gotowych ciasteczek. Te fakty niewątpliwie stawiają Ivy Lee w pozycji założyciela zawodu public relations. Co ciekawe, powiedział on do Edwarda Bernaysa, że gdy ten umrze, umrze razem z nim zawód PR-owca. Nie na odwrót.

Z drugiej strony, Edward Bernays był wizjonerem. Postrzegał public relations za dziedzinę nauki, często wykorzystując w swoim nauczaniu to, co przekazał mu jego wuj Zygmunt Freud. W 1923 roku rozpoczął regularnie prowadzić zajęcia z „mało popularnej” wtedy dziedziny, jaką był public relations. Najbardziej przełomowym zdarzeniem w historii PR, w jego wykonaniu była kampania lub bardziej współcześnie flash mob – „Pochodnie wolności”.

W połowie lat dwudziestych George Washington Hill, ekscentryczny biznesmen, prezes American Tobacco Company zatrudnił Bernaysa, aby ten przekonał kobiety do palenia papierosów w miejscach publicznych. W ten sposób chciał pozyskać nowy obszar zbytu i zwiększyć sprzedaż papierosów marki Lucky Strike. Warto zaznaczyć, że wówczas obowiązywał publiczny zakaz palenia dla kobiet. Badania rynku wykonane przez Bernaysa pokazały, że kobiety są silnie związane z ruchem sufrażystek. Bernays wykorzystał tę wiedzę do stworzenia  programu dla swojej kampanii. Skonsultował  się z psychoanalitykiem dr A. A. Brill, który stwierdził, że papierosy używane przez mężczyzn są dla kobiet symbolem wyzwolenia. „Są takimi pochodniami wolności” – miał stwierdzić podczas spotkania. Bernays zgromadził więc nazwiska ponad trzydziestu sufrażystek, które otrzymał od przyjaciela z magazynu Vouge. Wysłał do nich telegram z informacją o planowanej manifestacji. Informacja podpisana była  przez sekretarkę Bernaysa – Berthę  Hunt. Telegram miał rozbudzić w kobietach chęć walki o swoje prawa. Przemarsz nieprzypadkowo zaplanowano na Niedzielę Wielkanocną, na godz. 13.00, miał się odbyć wzdłuż Piątej Alei. Bernays miał genialny plan, chciał sprowokować przypadkowy tłum, bowiem kobiety biorące udział w manifestacji nie miały zapałek, przez co musiały podchodzić do mężczyzn i prosić ich o ogień. Kampania okazała się wielkim sukcesem, a sama manifestacja wywołała narodowe poruszenie. Informacje na ten temat ukazały się w prawie wszystkich krajowych gazetach. Od  tej  pory kobiety, aby zademonstrować swoją niezależność, gromadziły się na rogach ulic w różnych miastach i paliły wspólnie papierosy.

To oczywiście nie zlikwidowało całkowicie problemu zakazu palenia dla kobiet, ale działania jakie podjął Bernays miały znaczący wpływ na społeczną akceptację praw kobiet do palenia, a tym samym przyczyniły się na zwiększenie klientów American Tobacco Company. Dlatego moim zdaniem zarówno Ivy Lee, jak i  Edward Bernays zasługują na miano ojców współczesnego PR.

Pierwsze agencje public relations

Gdy mówimy o public relations musimy wiedzieć o tym, jak ogromny wpływ na rozwój tej dziedziny miały Stany Zjednoczone, a dokładnie zdarzenia, które zaistniały po II wojnie światowej. To właśnie po tym okresie pojawiło się najwięcej doradców od public relations. Przypadek?

Jednym z przykładów, które o tym świadczą jest okres, w którym prezydent Harrey Truman podjął się ostrej krytyki wielu firm, a zwłaszcza przemysłu stalowego. 8 kwietnia 1952 roku prezydent podczas swojego przemówienia ogłosił, że huty żelaza zostają przejęte przez rząd. To wydarzenie zainicjowało serie pamiętnych zdarzeń, które miały swój koniec w Kongresie, a nawet w Sądzie Najwyższym i spowodowały wielką ofensywę działań public relations. Przemysłowcy w ramach odwetu postanowili zatrudnić jedną z pierwszych największych firm na polu public relations, którą w 1927 roku stworzył John W. Hill i Don Knowlton. To właśnie Hill & Knowlton miała agitować korzystne dla przedsiębiorców ustawy i sądowe wyroki. Dzięki tym działaniom nie tylko udało się przynieść oczekiwane efekty, ale również upowszechnić lobbing i public relations. Obecnie agencja Hill & Knowlton to jedna z wiodących agencji komunikacyjnych na polskim rynku.

W 1930 roku swoją firmę założył wiceprezes Komitetu Creela, Carl Byoir – Carl Byoir & Associates. Po 56 latach połączył ją ze znaną już firmą Hill & Knowlton. W 1935 roku powstała kolejna firma Newson & Company, jej założycielami byli Pendleton Dadley Newsom i Earl Newsom. Ograniczyli oni swoje działania PR do doradztwa takim firmom jak: General Motors, Ford czy Jersey Standard.

Kolejną osobą, która postanowiła zajmować się profesjonalnym doradztwem był Harold Burson. Jego działalność polegała na połączeniu public relations z marketingiem. Dziś agencja Burson-Marsteller jest niekonkurencyjną agencją PR, a sam Burson został okrzyknięty „Najbardziej wpływowym człowiekiem XX wieku w dziedzinie PR”. W latach 90. międzynarodowe super agencje, takie jak Burson-Marsteller, Edelman and Shandwick czy Hill & Knowlton spotęgowały swoją działalność doradczą zatrudniając do swoich agencji tysiące wysoko wykwalifikowanych pracowników.

To tyle na temat historii z życia public relations. Jak widzicie, jest ona całkiem obszerna i na pewno warta do zapamiętania. Jako PR-owcy możemy być dumni ze swoich korzeni oraz ojców założycieli. Pamiętajmy o tym i nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.

Pozdrawiam

PR-owiec

Może Ci się również spodoba