Czy warto studiować public relations?

Dziś chciałam poruszyć dość często omawiany ostatnio temat: sensu studiowania public relations, marketingu czy reklamy. Czy ludzie bez studiów odnajdą się w branży? A może wiedza teoretyczna i obcowanie z ludźmi po fachu to podstawa do osiągnięcia sukcesu?

Czy warto studiować public relations

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy na wstępie podkreślić, że wszyscy w jakimś sensie na co dzień mamy styczność i praktykujemy PR. W pracy, gdy wykonujemy rozmowę z klientem, gdy piszemy pismo, a nawet podczas bezpośrednich kontaktów z kolegami z pracy. Każdy wpływa na wizerunek firmy i jest odpowiedzialny za postrzeganie jej w najbliższym otoczeniu. Ponieważ rozmawiając z innymi wydajemy opinie na temat naszego pracodawcy, co wpływa na jego ogólną ocenę. Dlatego tak ważne są działania prowadzone w obrębie PR wewnętrznego. Jednak wszechobecność public relations nie czyni nas jeszcze specjalistami w tej dziedzinie.

Oczywiście, należy podkreślić, że PR nie jest profesją taką jak prawo czy medycyna, gdzie każdy wcześniej jest przyuczony do zawodu, musi skończyć określone studnia, bez których nie mógłby wykonywać zawodu. W dziedzinie public relations nie jest to wymagane, każdy może na wizytówce napisać, że wykonuje ten zawód. Co nie jest faktem korzystnym.

Na szczęście w miarę rozwoju PR i jego doprecyzowaniu, wzrasta społeczny status tej dziedziny. Pojawiają się uczelnie, na których możemy poznać, czym jest public relations, a także powstają normy etyczne, którymi powinni kierować się wszyscy specjaliści PR.

I skoro mówimy już o studiach, to może opowiem na swoim przykładzie, dlaczego uważam, że warto studiować public relations czy jakikolwiek inny kierunek.

PR-owiec na studiach

Początkowo podjęłam studia dzienne, licencjackie na kierunku marketing polityczny. Możecie uważać, że to mało wybitna tematyka, ale nie wyjeżdżając daleko od domu i chcąc rozwijać się w kierunku promocji i wizerunku, studia te okazało się dla mnie jedynym wyjściem. Nie wyobrażam sobie, abym nie podjęła żadnych studiów, choć czasami życie pokazywało, że studia nie są zawsze zbawieniem… Na trzecim roku przeszłam na indywidualny tok i rozpoczęłam staż w dziale marketingu „Gazety Lubuskiej”. Po ukończeniu licencjatu wiedziałam, że chcę studiować public relations. Bo skoro chciałam się tym zajmować, to po co miałam marnować czas na coś co mnie nie interesuje? Dlatego studia magisterskie zrobiłam zaocznie we Wrocławiu na kierunku public relations, jednocześnie ciągle pracowałam w branży (już jako specjalista ds. public relations). Muszę przyznać, że na roku było dosłownie kilka osób, które miały doświadczenie w tej dziedzinie, i oczywiście jak na każdym kierunku pojawiły się osoby, które studiowały tylko i wyłącznie dla skończenia studiów.

Dlatego na pytanie, czy warto studiować public relations? Odpowiem – i tak, i nie. To zależy od was samych, czego oczekujecie po studiach i co chcecie w życiu robić. Tak naprawdę o samym PR miałam na studiach kilka zajęć przez 2 lata, ale sam fakt obcowania z osobami po fachu np. z Panem Szymonem Sikorskim obecnym Prezesem Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relations i założyciela agenci Publicon, robiło wrażenie. Mnie po prostu to cieszyło, dawało wiele satysfakcji i kopa do rozwoju. Choć wydaje mi się, że obecnie na uczelniach nadal za mało jest PR w PR. Z pewnością spowodowane jest to tym, że dziedzina ta w Polsce tak naprawdę raczkuje i nie jest tak spopularyzowana. Dlatego na teoretyczne wyuczenie się PR w zupełności wystarczą dwa lata. Warto również podjąć studia licencjackie na innym kierunku (np. architektura krajobrazu), a później dokształcić się w zakresie promocji. Można wtedy pracować jako specjalista z danej dziedziny będąc PR-owcem.

Osobiście nie żałuję, że podjęłam takie studia. Jeśli umiejętnie połączymy teorię z praktyką wynik ostateczny może być zadowalający. Dodatkowo dzięki pracy magisterskiej mam wiele materiałów na tego bloga, którego dzięki studiom założyłam. Może dlatego obecnie pracuję już kilka lat w branży i mam się całkiem dobrze? Nie wiem, kim bym była bez studiów. I chyba nie chcę wiedzieć… Studia wykształciły mój światopogląd, zmieniły podejście do mediów i polityki, ale to wszystko jest możliwe, pod warunkiem że wyniesiemy z nich coś więcej niż tylko wspomnienia z udanych imprez…

Podsumowując, im wcześniej zaczniemy poznawać branżę tym lepiej. Możecie być samoukami, którzy nauczą się promocji w Social Media, ale czy to wystarczy do prowadzenia działań public relations? Czy wystarczy tylko być pomysłową i kreatywną osobą? Z pewnością są to cechy pożądane, ale przecież warto bywać w środowisku, żeby później w nim być.

A jakie są wasze przemyślenia? Zachęcam do dyskusji.

Może Ci się również spodoba

  • maggdaa

    jestem po pedagogice, i pracuje w Pr-ze.. od taka sytuacja ;p

  • Sławek

    Studiuje Nauki polityczne i generalnie uważam że same studia są jakąś bazą, podstawą, która nic nie gwarantuje, nie daje od razu przepustki do kariery zawodowej. Myślę że każdy musi zadbać sam o swoją przyszłość i być kowalem własnego losu, odbywając praktyki, staże, chodząc na kursy. Dobrym rozwiązaniem są tutaj studia zaoczne po to, aby od razu po studiach wejść na rynek pracy z jakimś bagażem doświadczeń. Pozdrawiam:)

  • Chyba jest to jeden z tych kierunków, po których można od razu ubiegać się o prace w McDonaldzie, albo mieć szczęście i załapać się na bardzo dobrze płatną pracę. A no i oczywiście kontakty jak wszędzie to podstawa ;p

  • Kakosia

    Po studiach licencjackich (dziennych) na UW – wielkie, wielkie rozczarowanie.

    Po rocznej praktyce – zachwyt wszystkim, co ma związek z public relations.

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Jestem w stanie to zrozumieć. Też nie jestem zachwycona i usatysfakcjonowana tymi studiami w 100%, ale tak jak wspominałam warto połączyć wiedzę teoretyczną z praktyką. Życzę powodzenia w świecie PR 🙂

  • Rzecz inna to studia podyplomowe, które w trakcie kursu półrocznego czy całorocznego udowadniają, że wystarczy on do zostania PR’owcem pełną gębą.
    I tutaj nie zgodzę się, że to istotnie wystarczy…

    • Też się z tym zgadzam, studia tak naprawdę tylko wprowadzają nas w ten świat. Tylko praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka uczyni nas PR-owcem.

      pozdrawiam

  • Lekko napisane, lekko się również czyta, ale co miałaś na myśli tu: „Studia wykształciły mój światopogląd”?

    • Tak szczerze,to na pierwszym roku politologii byłam zafascynowana mediami, polityką. Codziennie musiałam oglądnąć wiadomości. W miarę czasu nabierałam do tego wszystkiego dystansu, zrozumiałam, że pewne poczynania, to co mówią media i politycy należy brać z dużą poprawką. Studia po prostu wpłynęły w pewnym sensie na postrzeganie mojej rzeczywistości.

  • Justyna

    Bardzo ciekawe spostrzeżenia, niedawno sama pisalam prace na temat czy PR moze byc nazwany zawodem/profesją