Czy potrzebna jest Ci licencja na PR-owca?

Czy potrzebna jest ci licencja na PR-owca?

Wraz z nadejściem nowego roku akademickiego wraca jak bumerang do mnie temat: czy warto studiować PR? Dziś chciałabym raz na zawsze rozwiać wasze wszelkie wątpliwości i przedstawić swój punkt widzenia, wady oraz zalety studiowania tego kierunku.

Jak już dobrze wiecie, skończyłam studia na Uniwersytecie Wrocławskim o specjalizacji public relations. Dlaczego zdecydowałam się na taki kierunek? Po pierwsze, lubiłam się uczyć i dlatego chciałam skończyć studia, niezależnie od tego, czy to miałoby wpływ na moją karierę. Po drugie, wydawało mi się, że jest to jedyny sposób, aby poznać branżę public relations, a następnie pracować jako PR-owiec. Większość z nas decyduje się rozpocząć studia w nadziei na rozwój i zdobycie awansu zawodowego. Ja podjęłam studia o kierunku PR, bo to było dla mnie ciekawe zagadnienie. Po co miałam marnować kilka lat na naukę o ekonomi, skoro chciałam pracować w takim, a nie innym  zawodzie? Co więcej, w mieście, w którym obecnie pracuję nie miałam możliwości na naukę we własnym zakresie, a o szkoleniach w tym kierunku mogłam zapomnieć (wiele się nie zmieniło od tamtego momentu). Studiowanie we Wrocławiu, w mieście gdzie agencje marketingowe i PR wyrastają jak grzyby po deszczu, wydawało mi się atrakcyjnym rozwiązaniem.

Oczywiście, że zdarzają się ludzie w branży, którzy nie kończyli żadnych studiów, a osiągnęli sukces w dziedzinie PR. Jednak moim zdaniem, nie znać podstaw, założeń, historii public relations to jak piec ciasto i nie znać przepisu. Teoretycznie możliwe jest upieczenie wybornego placka, teoretycznie możemy zostać mistrzami cukiernictwa, ale jest to zbyt ryzykowane. Prościej byłoby poznać składniki sukcesu, posmakować zawodu, wymienić się doświadczeniem i znaleźć ten idealny przepis.

„You tell me someone who doesn’t need PR and I’ll tell you why NOT to study PR.” Georgia Robson

 Co na ten temat mówią badania? Badania przeprowadzone przez Chartered Institute of Public Relations i opublikowane przez PR Week w 2014 r. stwierdzają, że wśród ok. 3 tys. członków CIPR tylko 39% twierdzi, że zdobycie wykształcenia akademickiego było ważne w zawodzie PR-owca. Jednak jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, bo aż 46% z nich uważa kwalifikacje zawodowe za najważniejszy atut dla specjalisty ds. PR. Praktycznie wszyscy (89%) byli zgodni w kwestii, że doświadczenie w zawodzie PR jest kluczem do sukcesu.

Nie chcę poruszać tematu, czy studiowanie oznacza marnowanie czasu, bo zapewne tak będzie jeśli nie przemyślimy dobrze tej sprawy. Zaskakujące jest to, że większość studentów pierwszego roku PR nie mają żadnego pojęcia, co tak naprawdę będą studiować… Dobrze byłoby przed rozpoczęciem studiów poznać swój przedmiot nauki i zdefiniować swoje oczekiwania wobec kierunku. Na moim roku było dużo niezadowolonych osób z kierunku, ponieważ spodziewały się po nim czegoś więcej. Sądziły, że idąc na studia zyskają doświadczenie zawodowe. Tak jednak nie jest. Studia nie gwarantują nam, że po ich skończeniu będziemy mogli pracować jako samodzielni specjalista od PR. Celem nauki jest odpowiedzenie sobie na pytanie „dlaczego”, a nie tylko zastanawianie się „jak”. I chociaż przez ominięcie studiów możemy zyskać cenne doświadczenie, to i tak w pewnym momencie będziemy chcieli uzupełnić swój zasób wiedzy, który leży u podstaw każdej praktyki. Dlatego przed podjęciem studiów magisterskich rozpoczęłam staż w dziale marketingu. To było najlepsze rozwiązanie.

Warto również poruszyć problem samych uczelni. Wiele osób decyduje się studiować public relations, ponieważ są nęceni przez wyższe szkoły wizją kreatywnej pracy, rozwoju na wielu płaszczyznach czy kuszących zarobków. W konsekwencji takie uczelnie traktują słuchaczy jak własnych klientów, którym wykładowcy sprzedają ofertę swoich agencji, a nie dzielą się cennym know how. Niemal każdemu wydaje się, że może uczyć PR. Jednak nie zawsze duża wiedza idzie w parze z dużymi umiejętnościami dydaktycznymi. Nauczyć się samemu a nauczać innych, to dwie różne rzeczy. W rezultacie na rynku mamy przesyt ofert uczelnianych, jak i szkoleniowych. Trzeba się dobrze orientować w branży, aby nie paść ofiarą mistyfikacji. Ale co gorsza, takie „produkowanie” PR-owców powoduje, że na rynku pojawia się zbyt wiele przypadkowych ludzi, mylnie przekonanych o swoich umiejętnościach, podczas gdy nie potrafią nic lub bardzo mało. Profesjonalistów jest ciągle za mało, a przecież do każdej profesji należy mieć predyspozycje i podstawy merytoryczne. Studia są po to, żeby kształtować profesjonalną kadrę i po to, żeby późniejsi studenci, którzy rozpoczęli swoją pierwszą pracę w zawodzie, mieli przynajmniej pojęcie, czy się będą zajmować.

Podsumowując, studia dały mi ogólne pojęcie o tym, czym jest PR i co najważniejsze, czym nie jest. Według mnie w pracy PR-owca 20-30 procent to wiedza, reszta to doświadczenie. To czego nauczyłam się na studiach umożliwiło mi start w branży PR – bez tej wiedzy na pewno byłoby mi trudnej. Minusem jest to, że studia wyrobiły we mnie przekonanie, że dziennikarze są uczuleni na PR-owców. Rzeczywistość jednak okazała się nieco inna. Przy odpowiednim podejściu współpraca z dziennikarzami może być całkiem przyjemna.

Odpowiadając na pytanie: czy warto studiować PR odpowiem – warto, choć z drugiej strony…

Pozdrawiam

PR-owiec

Może Ci się również spodoba