Content Intelligence: nowy trend w nowoczesnej technologii marketingu

Content Intelligence: nowy trend w nowoczesnej technologii marketingu

Wyobraź sobie przyszłość.

Co widzisz?

Czy to może fantastyczna kraina czarów, wypełniona niesamowicie inteligentnymi robotami? Te bezsenne, mechaniczne istoty są gotowe przejąć nasz świat, ale nie skreślajmy jeszcze siebie. Na to przyjdzie odpowiednia pora.

Choć może wydawać się to przerażające i nieco naciągane, istnieje bardzo realna perspektywa, że roboty staną się solidną podstawą naszej przyszłości, ponieważ my ludzie mamy pewne ograniczenie, ograniczenie przetwarzania danych.

Niestety prawdą jest, że nie jesteśmy w stanie wyłapać dużą ilość informacji i przetwarzać ją bardzo skrupulatnie, po kawałeczkach, dlatego w tym miejscu pojawia się sztuczna inteligencja (AI).

Dziś jednak nie będę mówić o sztucznej inteligencji ani o przyszłości. Skupmy się na tu i teraz.

 

Bid data

Co minutę 1,3 miliona treści są udostępniane na Facebooku, w tym samym czasie 300 godzin wideo ląduje na YouTubie. Dodaj do tego 500 milionów tweedów, które są wysyłane każdego dnia i jeszcze 95 miliona zdjęć, które pojawiają się codziennie na Instagramie – to daje nam niesamowitą ilość treści, która krąży po Internecie.

Odczytanie takiej ilości treści, ich monitorowanie i analiza to olbrzymie zadanie, z którym nawet najbardziej utalentowany Social Media Manager sobie nie poradzi.

 

I tu pojawia się Content Intelligence (CI).

Mówi się, że rok 2018 jest/będzie rokiem sztucznej inteligencji, a raczej analiza w czasie rzeczywistym będzie znacząco wspomagana przez sztuczną inteligencję. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Salesforce ilość marketingowców stosujących sztuczną inteligencję wzrośnie o 50% w ciągu najbliższych dwóch lat. Pomimo tego, że automatyzacja i zaawansowane technologie wydają się logicznym następstwem, sztuczna inteligencja nie wpłynie znacząco na same wyniki marketingowe. Pojawia się jednak pewne ale.

Idea analizy w czasie rzeczywistym idzie w parze z Content Intelligence (CI), która wiąże się z automatyzacją.

To zasadniczo pozwala marketingowcom pominąć domysły i skupić się na twardych dowodach. Dzięki stale rosnącym postępom technologicznym teraz możemy analizować duże ilości danych i generować zautomatyzowane wyniki. Firmy, które pierwsze znajdą sposoby na wykorzystanie sztucznej inteligencji w swoich branżach zyskają poważną przewagę konkurencyjną.

 

Co to tak naprawdę oznacza Content Intelligence?

Ryan Skinder, analityk z Forrester definiuje pojęcie CI jako:

„Technologię, która pomaga treściom zrozumieć siebie – o czym są, w jaki sposób komunikują, w jakim stopniu są skuteczne w osiągnięciu określanego celu oraz jakie emocje wywołują w ludzkich umysłach itd.”

Zgodnie z powyższym wydaje się, że Content Intelligence jest dość prostą koncepcją, która zasadniczo odnosi się do systemów i oprogramowania, i która zmienia dane w przydatne dla marketingowców informacje. Tyle.

Nie chodzi jednak tutaj tylko o „Big data”.

Chodzi również o posiadanie pełnego kontekstu pojedynczego fragmentu treści – o możliwość patrzenia na niego z każdej perspektywy, nawet z takiej, której nie jesteśmy świadomi. W końcu roboty przyszłości mają być o krok przed nami, o krok przed zwykłymi śmiertelnikami.

W konsekwencji dostęp do takich informacji oznacza bardzo wiele. Dzięki temu marketingowy będą podejmować jeszcze lepsze i skuteczniejsze decyzje co do tworzenia samej treści.

Ale, jak wszystko w sferze technologii, CI stale się również rozwija. Dziś termin ten jest coraz częściej używany w odniesieniu do narzędzi, które dają marketingowcom dostęp do nowych informacji.

 

Jaka jest różnica między Content Intelligence (CI) a sztuczną inteligencją (AI)?

Najprościej tłumacząc, AI jest nieco bardziej zaawansowaną, robotyczną wersją CI.

Te roboty, które na początku wyobrażałeś siebie w fantastycznej krainie czarów to produkty AI w przyszłości. Termin ten odnosi się do systemów komputerowych, które mogą wykonywać zadania normalnie wykonywane przez ludzi np. podejmować decyzje, tłumaczyć mowę itp.

Z drugiej strony, CI to po prostu zestaw narzędzi, które mogą generować duże zbiory danych i oferować spostrzeżenia oparte na analizie. CI nie zastąpi ludzkiego myślenia, ale może zapewnić szybki i łatwy proces przetwarzania danych, który zwykłemu śmiertelnikowi zająłby dłuższy czas.

 

Jak można wykorzystać Content Intelligence w marketingu?

Pomiar „pustki” należy już do przeszłości! Zamiast tego możliwe jest wykraczanie poza arbitralne liczby i łączenie kropek, by zyskać lepsze, większe, odważniejsze spostrzeżenia. Czy nie brzmi to wybornie?

CI pobiera ogromne ilości danych, których człowiek nie mógłby sam zgromadzić, nie mówiąc już o ich analizie. Dzięki zautomatyzowanym narzędziom i oprogramowaniu, jakie daje CI, marketingowcy mogą teraz gromadzić dane z rozproszonych źródeł i wcielać je w tworzoną przez siebie treść. To pomaga zrozumieć, z czym mamy do czynienia i podjąć właściwe decyzje.

Dzięki raportom generowanym przez CI można świadomie podejmować inteligentce decyzje, które będą dotyczyć tego, co zrobić z treścią np.:

  • Jaką treść stworzyć. Obecnie maszyny mogą produkować tylko treści oparte na danych, nie potrafią myśleć kreatywnie. Nie powstrzyma to jednak CI do informowania marek o nowych treściach, które mogłyby tworzyć. Dobrym przykładem jest tutaj Coca-Cola, która chce wdrożyć CI w celu generowania reklam telewizyjnych i ich treści. Ich oprogramowanie czy też inaczej boty miałyby, wg Mariano Bosaza odpowiadać m.in. za komponowanie muzyki do reklam tworzenie kreacji, komunikację w mediach społecznościowych i tworzenie scenariuszy reklamowych. Mariano Bosaz powiedział też, że taka wizja nie może być wprowadzona w życie z dnia na dzień i że to raczej kwestia przyszłości, ale z drugiej strony podkreślił, że jego zdaniem z powodzeniem te działania mogą, zamiast ludzi, realizować maszyny.
  • Jaka treść ma zostać zaktualizowana. CI może pomóc marketingowcom określić, które treści wymagają aktualizacji. Dzięki automatycznie wysyłanym przypomnieniom (monitom) można określić, który wpis na blogu jest najskuteczniejszy i go odświeżyć w celu przyciągnięcia do niego jeszcze większej liczby użytkowników.
  • Jaka treść ma być udostępniona. CI może dostarczać odpowiednie sugestie, oparte na ścisłych danych, co do np. każdego etapu sprzedaży. Dzięki temu działy sprzedaży i marketingu zaoszczędzą sporą ilość czasu, a przy tym zwiększą liczbę konwersji.

 

Przykłady wykorzystania Content Intelligence w Content Marketingu

Po omówieniu czym jest CI, nie masz pewnie wątpliwości, dlaczego takie podejście jest niezwykle korzystne w marketingu. Czas przyjrzeć się markom, które z powodzeniem wdrożyły tę futurystyczną funkcję.

  1. Under Armour i spersonalizowane szkolenia

Under Amor

Firma produkująca sportową odzież Under Armour przy współpracy z IBM Watson podjęła się dostarczenia spersonalizowanej treści swoim klientom. Przy pomocy aplikacji Under Armour Rekord, która posłużyła do monitorowania działań związanych ze stylem życia i aktywnością fizyczną, firma mogła stworzyć obraz nawyków użytkownika. To nie wszystko. Dzięki zebranym danym, z czterech obszarów: dzienna aktywność, odżywianie, aktywność sportowa i sen aplikacja potrafiła zaproponować spersonalizowany program treningowy i porady dotyczące stylu życia.

Sam producent o aplikacji pisze tak:

„32-letnia kobieta, która przygotowuje się do udziału w 5-kilometrowym wyścigu rowerowym, może wykorzystać tę aplikację do stworzenia spersonalizowanego planu treningowego i posiłkowego opartego o jej charakterystykę fizyczną, cele i styl życia. Aplikacja potrafi wyznaczać trasy treningowe w okolicach miejsca zamieszkania i miejsca pracy, biorąc pod uwagę pogodę panującą w ciągu danego dnia. Monitoruje także spożywane posiłki i radzi, co jeść, by utrzymać jak najlepszą kondycję fizyczną”.

  1. ScreenShop tworzy inspiracje oparte o screenshoty

ScreenShop

Platformy społecznościowe takie jak Instagram są pełne ładnych zdjęć, często chcemy wiedzieć co oglądamy, a nawet posiadać to, co zobaczymy na danym zdjęciu – zwłaszcza w przypadku odzieży. Aplikacja ScreenShop ma nam to ułatwić. Wystarczy załadować do systemu zdjęcie dowolnego ubrania, którego szukamy, może to być także screenshot z Instagrama, kadr z filmu czy teledysku. Po załadowaniu takiego zdjęcia aplikacja będzie pokazywała nam produkty, które odnalazła według załączonego pliku. Screenshop jest aplikacją, która odnajdzie szukane przez nas ubrania należące zarówno do topowych blogerek, jak i mniej popularne części stylizacji np. z filmów z lat 90.

Ambasadorką innowacyjnej aplikacji, jaką jest Screenshop, jest oczywiście amerykańska it girl Kim Kardashian.

„To ma być zupełna rewolucja w świecie wirtualnych zakupów. Pomysł na mechanizm Screenshop jest naprawdę fascynujący. Aplikacja potrafi przekształcić dowolny screenshot w nasz własny cyfrowy magazyn mody. Screenshot działa tak dobrze, że bez problemu rozpoznała dokładnie kolor kurtki Yeezy, jaką miałam na sobie. Zauważyła, że nie jest ona biała, a kremowa”, mówiła podekscytowana Kim Kardashian podczas konferencji prasowej.

  1. Chatboty i komunikacja z klientem

Z pewnością zdarzyło Ci się wylądować na stronie internetowej, z rogu której wyskakiwało okienko z pytaniem, czy potrzebujesz pomocy. Dziewięć na dziesięć takich „czatów” jest prowadzonych przez chatboty, które zostały skonfigurowane w ten sposób, aby zapewnić klientom odpowiedź na każde nurtujące pytanie.

Boty te mają dostęp do ogromnej ilości danych związanych z klientami i są dostosowane do wyszukiwania podobieństw. Nie zawsze jednak są one używane do komunikacji i obsługi klienta.

Sephora Kik

Weźmy na przykład markę Sephora i jej chatbot na platformie Kik. To doskonałe narzędzie dla pokolenia millenialsów, dzięki któremu 1080 botów nieustannie analizuje chatboty, a tak naprawdę preferencje klientów, aby dostarczać odpowiednich sugestii dotyczących dedykowanych produktów. Wszystko w oparciu o quiz, który dotyczy porad na temat makijażu. Dzięki dostępnym emotikonom, które można wykorzystać podczas komunikacji, staje się ona bardziej interesująca. Na zakończenie dyskusji klient otrzymuje krótki film o wybranym dla niego produkcie. To doskonały przykład narzędzia, które może być wykorzystane w nowoczesnym e-commerce do realizacji celów biznesowych.

  1. Personalizacja treści przez Netfix i Amazon

Netfix

Być może to najbardziej znany przykład stosowania CI przez duże marki takie jak Netflix czy Amazon. Firmy te z powodzeniem zbierają wnikliwe dane od swoich użytkowników, by w konsekwencji zaproponować im odpowiednie programy telewizyjne, filmy oraz inne produkty. Strona główna każdego użytkowania jest indywidualna i dostosowana do treści, które wcześniej oglądał lub kupował. W ten sposób można klientowi zagwarantować najlepiej dostosowany do jego upodobań końcowy produkt.

W czasach, gdy konsumenci szukają doświadczeń z marką, a 74% z nich denerwuje się, gdy strony internetowe nie dostarczają im odpowiednich treści, personalizacja staje się ogromną korzyścią CI.

W ten sposób nie działają tylko znane marki. Z powodzeniem można CI zastosować do proponowania treści na blogu czy personalizacji treści na stronie. Subskrypcje wydają się idealne do realizacji tego celu.

  1. Media społecznościowe i korygowanie własnego News feeda

1,37 miliarda ludzi loguje się codziennie na Facebooka. Co ciekawe nikt nie widzi tego samego w swoim strumieniu wiadomości.

Facebook doskonale zna i wykorzystuje algorytmy CI, aby dostarczać aktualności czy też wiadomości na podstawie tego, co lubią i udostępniają najczęściej użytkownicy. Użytkownicy Facebooka mają jeszcze jeden przywilej/prawo głosu, mogą „ukryć” posty podobne do tego wyświetlanego i dać do zrozumienia algorytmowi, że nie chcą otrzymywać takiej treści. Wpłynęło to również znacząco na rynek płatnych reklam. Dzięki funkcji „ukryj” marki wydające pieniądze na reklamę nie muszą już ich marnować na klientów, którzy nie chcą ich po prostu widzieć.

Facebook funkcja ukryj post

Oczywiście Facebook nie jest jedyną platformą działającą w ten sposób. Obecnie większość serwisów społecznościowych wykorzystuje dane i na podstawie spostrzeżeń dostarczają odpowiednie treści użytkownikom.

  1. Boxever dostarcza Micro-Moments

Boxever dostarcza Micro-Moments

Boxever doskonale wykorzystuje Content Intelligence w celu poprawy jakości obsługi klienta. W jaki sposób wykorzystują mikro momenty? Weźmy na przykład pasażera, który niedawno doświadczył niespokojnej podróży np. z San Francisco do Chicago i ponownie zarezerwował ten sam lot. Zrobił to tylko dlatego, że gdy szukał takiego lotu, linie lotnicze wysłały mu e-mail z kodem rabatowym właśnie na ten lot. A gdyby tak po zajęciu miejsca w samolocie przez tego pasażera podszedł do niego pilot, usiadł obok, zwrócił się do niego po imieniu i przeprosił za ostatni lot i turbulencje, jakie musiał doświadczyć? Zrobiłoby to na pewno na nim ogromne wrażenie.

To wszystko możliwe dzięki programowi, który nie tylko zbiera informacje o tym, czego chce klient, ale również wykorzystuje te informacje w taki sposób, aby dostarczać w czasie rzeczywistym więcej treści i materiałów, angażując tym samym klientów w jeszcze większą sprzedaż własnych usług, zapewniając przy tym spersonalizowanych wrażeń i komunikacji, jaką dziś klienci oczekują.

 

Czy jesteś gotowy na Content Intelligence?

Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach konsumenci w coraz większym stopniu szukają bardziej autentycznych doświadczeń z markami. Treść to doskonały sposób na przyciągnięcie uwagi klientów. Dzięki CI firmy mogą dowiedzieć się, czego chcą i co chcą ich odbiorcy. Wykorzystując do tego mnóstwo danych, jesteśmy w stanie zaangażować klientów, by stali się bardziej lojalni wobec marki.

W miarę jak CI będzie się rozwijać, prawdopodobnie zobaczymy większy nacisk na personalizację, a co za tym idzie na zewnętrze źródła danych. Content marketing nadal jednak pozostanie procesem twórczym i wciąż będzie wymagał myślenia i pomysłowości zwykłych ludzi. Nadal możemy być pewni, że ludzi umysł będzie w stanie tworzyć wielkie idee, pomysły i innowacyjne kampanie, jednak nasza ograniczona możliwość zbierania danych wciąż będzie napędzać stale rozwijający się świat Content Intelligence.

Czy jesteś na to gotowy?

 

Pozdrawiam

Paulina Woźniak, PR-owiec

Może Ci się również spodoba