Case study: czego nie warto robić przy promocji postów na Instagramie

dlaczego nie warto promować postów na Facebooku i na Instagramie

Z pewnością czytaliście już niejeden artykuł o tym, jak zrobić kampanię reklamową na Instagramie i dlaczego według wielu to doskonały pomysł. Ale, czy spotkaliście się z tekstem na temat, jakich błędów nie należy popełniać przy jednoczesnej promocji postów na Facebooku i na Instagramie oraz dlaczego to jednak głupi pomysł? To będzie artykuł inny od wszystkich, to będzie doskonała lekcja tego, czego nie warto robić!

Dlaczego Facebook kupił Instagram? Bo dobrze wiedział, że grupa młodych odbiorów podąża za trendami i szuka nowych platform społecznościowych. I dlatego również, że jeszcze kilka lat temu Instagram zrobiłby wszystko, aby nie dopuścić do połączenia obu platform. Chciał być po prostu niezależną, konkurencyjną platformą społecznościową. Z wyjątkiem możliwości jednoczesnej publikacji postów na Instagramie i na Facebooku oraz logowania się na Instagram przy użyciu Facebooka. Zmieniło się to niedawno. Wraz z wprowadzeniem nowego Menedżera reklam na Facebooku.

Dokładnie 30 września 2015 r. wystartował Instagram Ads. Integracja Facebooka i Instagrama była kluczowa dla projektu reklam na tym drugim portalu, gdyż, jak twierdziło jego szefostwo, stworzenie własnego systemu zajęłoby im jeszcze wiele lat i z pewnością nie stworzyliby platformy lepszej, pod względem funkcjonalności, niż jest obecnie dostępna. Należy się już przyzwyczaić do zdjęć z dopiskiem „Sponsorowane”. Taka forma reklamy na stałe zagościła w strumieniach użytkowników Instagrama. Ale czy jest ona skuteczna?

Zacznę jednak od początku. Do uruchomienia reklamy na Instagramie konieczne jest użycie Menedżera reklam lub Power Editora. Obecnie mamy do wyboru 6 typów reklamy, możliwych do umieszczenia na tym portalu społecznościowym:

-Promuj posty
-Skieruj klientów do witryny
-Zwiększ liczbę konwersji
-Promuj aplikację – instalacje
-Promuj aplikację – aktywność
-Promuj film

Chciałabym omówić skuteczność najpopularniejszej reklamy w formie „Promuj posty” na Facebooku i na Instagramie. Konfigurowanie tego typu reklamy jest proste i nie wymaga nawet posiadania konta na Instagramie. Choć moim zdaniem, efektywność reklamy, która nie ma przekierowania, chociażby na profil na Instagramie – jest niewielka. Jeżeli nie dodamy naszego Instagramowego konta do Menedżera reklam lub w ustawieniach swojej strony, taka reklama będzie zawierać tylko nazwę i zdjęcie naszej strony na Facebooku.

Głównym minusem takiego rozwiązania jest fakt, że nie będziemy mogli odpowiadać na komentarze, które pojawią się w promowanym poście, a nazwa użytkownika na Instagramie będzie taka sama, jak nazwa fanpage’a na Facebooku, co nie jest jeszcze takie złe. Gorsze jest to, że użytkownicy Instagrama nie będą mieli możliwości kliknąć w tę nazwę, a my nie przekierujemy za pośrednictwem reklamy ruchu na Facebooka. W konsekwencji może i zdobędziemy polubienia pod reklamą, ale co z tego?

Przykład promowanego postu na Facebooki i na Instagramie

Podam Wam teraz przykład dlaczego, moim zdaniem nie warto łączyć promocji postu publikowanego na Facebooku z jednoczesną promocją na Instagramie. Kilka tygodni po tym, jak Facebook wprowadził nowy format reklamy, chciałam wypróbować jej skuteczność. Do tego celu jak co dzień, skorzystałam z Power Editora. Wybrałam format „Promuj posty”, określiłam grupę docelową, wybrałam promowany wpis i połączyłam konto na Facebooku z kontem firmowym na Instagramie. W ten sposób reklama miała być publikowana w: „Aktualnościach na komputerach”, „Aktualnościach na urządzeniach mobilnych”, „Prawej kolumnie na komputerach” oraz na „Instagramie”. Promowałam tak jeszcze kilka kolejnych postów. Ku mojemu zaskoczeniu średnia kwota zapłacona za każde działanie wynosiła zaledwie kilka groszy. Oczywiście, wybrałam opcje ręcznego określania stawki za aktywność dotyczącą posta. Byłam jednak rozczarowana efektami samej reklamy na Facebooku. Aktywność na fanpage’u drastycznie spadła. Nigdy wcześniej nie miałam problemów ze zdobyciem 50 lajków pod postem, a tu spotkała mnie taka niespodzianka. Nie mogłam zrozumieć, co się dzieje. Oczywiście, pieniądze zainwestowane w reklamę znikały w błyskawicznym tempie, a efektów jak nie było, tak nie było. Zauważyłam również, że nie tylko ja mam taki problem. Konkurencja z branży beauty również się z nim zmagała. Zastanawiałam się, czy może się pomyliłam i po prostu zaznaczyłam jakąś wcześniej niewidoczną dla mnie opcję? Nic bardziej mylnego.

Wiecie, co się stało? Podirytowana prześledziłam w pierwszej kolejności wszystkie zakładki w Menedżerze reklam i już na tym etapie odkryłam, że Facebook postanowił moją reklamę publikować tylko na Instagramie! Nawet nie spróbował promować postu w np. „Aktualnościach na komputerach”. Co wyraźnie było widoczne w zakładce „Umiejscowienie”.

reklama1Według statystyk post na Facebooku zyskał zaledwie 36 polubień i dotarł swoim zasięgiem do ok. 25 tys. fanów. Ale uwaga, ten sam post na Instagramie zyskał już ok. 4 tys. polubień! Dzięki promocji w ten sposób zyskałam ponad 100 nowych followersów. Co oczywiście mnie cieszyło, ale nie chciałam całkowicie rezygnować z promocji na Facebooku. Co więcej, nie byłam tego świadoma. Budżet na reklamę był niewielki i wynosił 22 zł, koszt za aktywność równał się 0,01 zł, a kampania trwała 3 dni.

przykładFB

Dlaczego Wam o tym mówię? Przecież mogłabym przemilczeć temat i udawać, że nie popełniam błędów. Tak jednak nie jest. Pomimo kilkuletniego doświadczenia i mi zdarzają się małe potknięcia przy nowościach, jakie ciągle wprowadza Facebook. PR-owiec też człowiek. Dlatego uczcie się na moich błędach. I wyciągnice z tej lekcji wnioski. Ja tak zrobiłam i obecnie promuję posty z wyłączeniem opcji „Promocja na Instagramie”. W ten sposób wszystko powróciło do normy, a aktywność jest w końcu dla mnie zadowalająca. Oczywiście, jeżeli zależy Wam na tego typu promocji nic nie stoi na przeszkodzie, abyście tak robili. Choć osobiście odradzam. Można przecież zrobić post promowany wyłącznie na Facebooku i drugi promowany jedynie na Instagramie. Co obecnie stosuję. Nadal jestem zdania, że promocja na Instagramie się opłaca i jest interesującym rozwiązaniem, ale należy pamiętać, że oba serwisy społecznościowe różnią się między sobą grupą docelową i przeznaczeniem. Dlatego powinniśmy tworzyć dedykowane posty dla Facebooka, które będą pasowały do jego idei, jak i dla Instagrama, które będą interesujące pod względem wizualnym. Tak uważam.

Mam nadzieję, że dzięki mojemu przykładowi pomogłam Wam zrozumieć mechanizm promocji postów na Instagramie.

Macie inne zdanie na ten temat? A może zmagacie się z podobnymi problemami? Czekam na Wasze komentarze.

Pozdrawiam

PR-owiec

Może Ci się również spodoba