10 zakazanych zwrotów PR-owca

  • Lukasz

    Myślę, że popularność wymienionych sformułowań wynika bardzo często z tego, że na stanowiska PR-owe trafiają niestety ludzie z przypadku, nie mający do wykonywania takiej pracy predyspozycji (co dotyczy w polskich realiach wielu stanowisk, od najniższych do najwyższych szczebli). W takiej sytuacji najłatwiej sięgnąć do sprawdzonych rozwiązań, które znajdziemy chyba w każdej służbowej skrzynce mailowej.

    Z drugiej strony wydaje mi się, że wiele zależy od tego, czy poruszamy się w sektorze prywatnym czy budżetówce – już wyobrażam sobie reakcję dyrektora mojej instytucji, gdyby dostał maila rozpoczynającego się od wspomnianego w komentarzu Macieja „Cześć!”. W wielu instytucjach, nawet tych zajmujących się kulturą, panuje zaściankowe myślenie i dominuje wybujałe ego, każdy chce być ważny i oczekuje traktowania się utartymi formułami w stylu „szanowna pani”.

  • Ja z kolei nie trafię silenia się na super formalny styl. Jak już do kogoś piszę, to wiem do kogo i… w końcu z drugiej strony też jest człowiek, z którym można się dogadać, a nie wymieniać sztywną korespondencję wytrawioną ze wszelkich czynników czysto ludzkich – emocji. Dlatego każdą wiadomość zaczynam pisać od „Cześć!”, nawet, jeśli piszę do skrajnie poważnej firmy.

    • PRowiec

      Prawidłowo, choć szczerze nie odważyłabym się do redaktora naczelnego napisać „Cześć”. Ale może czasami warto odejść od przyjętych schematów? Na pewno niekonwencjonalne podejście zawsze przyciąga uwagę. 🙂

  • Slabaja

    To które zwroty powinniśmy używać?

    • PRowiec

      Spersonalizowane powitanie,

      Fascynujące rozwinięcie

      i standardowa stopka kontaktowa.